Dekarbonizacja przemysłu pod presją. Czy Polska zdoła utrzymać konkurencyjność? Raport PIE
Dekarbonizacja przemysłu to dziś nie tylko wyzwanie klimatyczne, ale warunek przetrwania wielu gałęzi polskiej gospodarki. Cementownie, huty i zakłady chemiczne mierzą się z rekordowymi kosztami energii, brakiem nowoczesnej infrastruktury i rosnącą presją regulacyjną. Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego ujawnia, że bez realnego wsparcia i strategii transformacja może zakończyć się utratą miejsc pracy, eksportu i wpływów budżetowych.

Przemysł energochłonny pod presją
Polski przemysł energochłonny, a w szczególności sektor cementowy, stalowy i chemiczny, znajduje się obecnie w sytuacji kryzysowej. W 2023 roku zużycie energii elektrycznej na jednego pracownika w tych branżach było aż pięciokrotnie wyższe niż średnia dla całego przetwórstwa przemysłowego w Polsce – alarmuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) w raporcie „Przemysł net-zero. Dekarbonizacja bez utraty konkurencyjności”.
To nie tylko liczby – to sygnał ostrzegawczy. Bez skutecznej dekarbonizacji przemysłu Polska ryzykuje utratę fundamentów rozwoju infrastrukturalnego i technologicznego. Przemysł odpowiada za dużą część zużycia energii i emisji CO₂. Cement, stal i chemia to nie tylko produkty, lecz filary całej gospodarki.Ich osłabienie może przełożyć się na spadek konkurencyjności w skali europejskiej, a nawet globalnej.
Wysokie koszty energii niszczą konkurencyjność
Ceny energii w Polsce od lat pozostają jednym z kluczowych czynników ograniczających rozwój sektora przemysłowego. W 2023 roku koszty materiałów i energii stanowiły 79,2% w hutnictwie, 70,7% w chemii i 54,5% w cementowniach. Dla porównania, średnia w całym przetwórstwie przemysłowym wyniosła 62,4%.
Polski Instytut Ekonomiczny ostrzega, że wysokie ceny energii w Polsce stanowią poważne wyzwanie konkurencyjne wobec innych krajów. Dotyczy to nie tylko państw UE, ale przede wszystkim krajów spoza Unii, takich jak Turcja, Chiny czy państwa Afryki Subsaharyjskiej. Tam przedsiębiorstwa korzystają z tańszej energii, niższych kosztów pracy i łagodniejszych regulacji środowiskowych. W takiej sytuacji dekarbonizacja przemysłu staje się jeszcze trudniejsza. Bez taniej, niskoemisyjnej energii nie można mówić o skutecznej i sprawiedliwej transformacji energetycznej. Wysokie koszty energii ograniczają nie tylko inwestycje, ale również opłacalność produkcji, pogłębiając ryzyko deindustrializacji.
Dekarbonizacja przemysłu – konieczna, ale kosztowna
Eksperci PIE podkreślają jednoznacznie: dekarbonizacja przemysłu to konieczność, zarówno z perspektywy klimatycznej, jak i ekonomicznej. Transformacja ta ma kluczowe znaczenie dla utrzymania konkurencyjności polskiego przemysłu na rynkach unijnych i światowych, jednak – jak zauważa PIE – jej efekty będą widoczne dopiero w średnim lub długim horyzoncie czasowym.
Tymczasem koszt tej transformacji jest ogromny. Konieczne będą inwestycje w nowe technologie, przebudowę procesów produkcyjnych, infrastrukturę oraz pozyskiwanie niskoemisyjnych surowców i energii. „Instrumenty finansowe, takie jak pożyczki i dotacje ze środków krajowych oraz unijnych, mogą krótkoterminowo stanowić wsparcie” – wskazano w raporcie. Ale czy to wystarczy, skoro wiele firm nie ma nawet zdolności kredytowej?
Brak kapitału i ryzyko związane z niepewnym zwrotem z inwestycji zniechęcają przedsiębiorców do podejmowania działań. Niektóre technologie związane z dekarbonizacją przemysłu, jak CCS czy zielony wodór, nadal nie są dostępne na skalę przemysłową. Często wymagają też ogromnych nakładów początkowych, co ogranicza ich wdrażanie. Dlatego PIE wskazuje na potrzebę długofalowego i stabilnego wsparcia dla firm, które chcą redukować emisje i inwestować w przyszłość przemysłu.
Główne bariery: infrastruktura, pieniądze, prawo
Raport PIE bez ogródek wskazuje na najważniejsze przeszkody:
- Brak infrastruktury do przesyłu i magazynowania wodoru i CO₂,
- Niedobór taniej, niskoemisyjnej energii,
- Nieprzejrzyste i rozproszone regulacje prawne,
- Brak instytucji odpowiedzialnej za realizację strategii przemysłowej.
Jak zauważa dr Krzysztof Krawiec z PIE, „tylko kompleksowa, zintegrowana strategia pozwoli polskim firmom sprostać wyzwaniom transformacji i wykorzystać szanse, jakie niesie zielona rewolucja przemysłowa”.
Sektor po sektorze: co blokuje zmiany?
Stal: elektryczne piece łukowe (EAF) to technologia uznawana za przyszłościową w procesie ograniczania emisji. Jednak jej wdrożenie w Polsce wymaga uznania złomu za surowiec strategiczny, ograniczenia jego eksportu i znaczących inwestycji w infrastrukturę energetyczną. Dekarbonizacja przemysłu stalowego nie będzie możliwa bez zapewnienia stabilnych dostaw taniej energii oraz odpowiednich zachęt regulacyjnych i finansowych. Respondenci PIE zwracają uwagę, że Polska ma potencjał w produkcji wyrobów długich, ale niedopasowanie struktury produkcji do krajowego popytu ogranicza możliwości transformacji.
Cement: sektor cementowy stoi przed szczególnie trudnym zadaniem. Dekarbonizacja przemysłu cementowego jest niemożliwa bez wdrożenia technologii wychwytu i magazynowania CO₂ (CCS), ponieważ emisje procesowe są nieuniknione przy produkcji klinkieru. Problemem jest nie tylko brak legislacji umożliwiającej składowanie CO₂ na lądzie, ale także brak infrastruktury przesyłowej oraz wysokie koszty inwestycji. PIE wskazuje, że bez publicznego wsparcia i długofalowej strategii cementownie nie przetrwają transformacji.
Chemia: branża chemiczna ze względu na swoją różnorodność procesów technologicznych nie może korzystać z jednego, uniwersalnego rozwiązania. Dekarbonizacja przemysłu chemicznego wymaga elastycznego podejścia, z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań i specyfiki produkcji. Wsparcie powinno obejmować rozwój zielonego wodoru (RFNBO), biometanu oraz technologie dostosowane do konkretnych linii produkcyjnych. Przedstawiciele sektora apelują o stabilne, przejrzyste prawo oraz neutralność technologiczną w politykach klimatycznych, która pozwoli na wybór najbardziej efektywnych ścieżek redukcji emisji.




