Dlaczego drony FPV zyskały znaczenie w nowoczesnej wojnie?
Wojna w Ukrainie pokazała jedno: proste, tanie i zwinne drony FPV potrafią zniszczyć drogie, ciężkie systemy uzbrojenia. Choć jeszcze kilka lat temu były traktowane jak gadżet z rynku modelarskiego, dziś stanowią jeden z najważniejszych elementów współczesnego pola walki.
To właśnie Ukraina stała się globalnym poligonem dla dronów FPV. Początkowo wykorzystywane przez ochotników i pasjonatów, dziś są częścią oficjalnej taktyki wojskowej. „Od zera do operatora” – ten model szkolenia sprawdził się na froncie, ale jego efektywność wynikała z desperacji i potrzeby, a nie systemowego planu.
Broń precyzyjna za grosze – ale z ograniczeniami
Drony FPV są skuteczne, ale też delikatne. Zakłócenia, pogoda i brak profesjonalnego wsparcia technicznego mogą je łatwo unieszkodliwić. Skuteczność tej technologii opiera się na kompetencjach ludzi, a nie samej maszynie.
Nagrania z ataków FPV obiegają internet, wpływając na morale i opinię publiczną. W wojnie informacyjnej drony z kamerą są równie skuteczne jak artyleria.
Szkolenie z dronów FPV w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej
W Polsce pierwszy krok został już wykonany. 1. Warszawska Brygada Pancerna prowadzi kursy, w których żołnierze uczą się nie tylko latać dronami, ale też je budować, modyfikować i naprawiać.
„Sterować dronem? To jedno. Zbudować, zmodyfikować i naprawić go samodzielnie – to kolejny poziom” – podkreślono w komunikacie jednostki. To nie tylko slogan. Kursy obejmują pełen zakres kompetencji technicznych, które w realnych działaniach mogą przesądzić o sukcesie lub porażce.
Umiejętność samodzielnej adaptacji sprzętu do konkretnego zadania to cecha charakterystyczna dobrze wyszkolonych jednostek. Polska armia stawia pierwsze kroki, ale czy robi to na wystarczającą skalę?
Druk 3D i pilotażowy program MON – nowa jakość w armii?
Ministerstwo Obrony Narodowej uruchomiło pilotażowy program budowy dronów z wykorzystaniem druku 3D. Program ma potrwać do końca 2026 roku i objąć dziewięć najbardziej zaawansowanych jednostek.
Program obejmuje żołnierzy z pasją i wiedzą, ale jego skala wciąż jest ograniczona. Sztab Generalny zapowiada budowę etatowych struktur i koordynację logistyki, ale to dopiero plany.
Jakie kompetencje ma zyskać polski żołnierz?
Generał Wiesław Kukuła podkreślił, że celem programu jest stworzenie modelu szkolenia, który obejmuje nie tylko obsługę dronów FPV, ale również zdolności ich samodzielnej produkcji, serwisowania i modyfikowania. W jego ocenie, polski żołnierz ma stać się operatorem, inżynierem i technikiem w jednym. Technologia druku przyrostowego ma przyczynić się nie tylko do poprawy zdolności operacyjnych na froncie, lecz także usprawnić logistykę i umożliwić szybką wymianę części w warunkach bojowych. To podejście ma zwiększyć samowystarczalność oddziałów i zmniejszyć zależność od centralnego zaplecza technicznego.
Szkolenie z dronów FPV to krok w dobrą stronę – ale co dalej?
Czy Polska rzeczywiście „dronizuje” armię, czy tylko testuje modne rozwiązania? Wprowadzenie kursów to dopiero początek. Brakuje informacji o masowej produkcji, zintegrowanych zamówieniach publicznych czy nawiązaniu trwałych relacji z polskim przemysłem zbrojeniowym. Bez partnerstwa z sektorem prywatnym i technologicznego zaplecza, pojedyncze szkolenia mogą szybko stracić sens operacyjny.
Polska „dronizacja” bez przemysłu to za mało
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówi, że „polska armia będzie silna tysiącami dronów”. To deklaracja, która budzi nadzieję – ale także pytania. Czy przemysł obronny w Polsce ma zdolność do szybkiej, taniej i masowej produkcji nowoczesnych dronów? Czy państwo wspiera rozwój kluczowych komponentów, takich jak silniki, systemy optyczne, układy sterowania? Sama wizja nie wystarczy – konieczna jest długofalowa strategia, finansowanie i stabilne warunki dla producentów.
Czy szkolenie przetrwa zmiany polityczne i budżetowe?
Projekty pilotażowe bywają krótkotrwałe i podatne na wahania nastrojów politycznych. Wymagają stałego wsparcia instytucjonalnego, finansowego i personalnego. Wyzwania finansowe, rotacje kadry oraz zmieniające się priorytety resortu mogą skutecznie zahamować rozwój. Jeśli szkolenie z dronów FPV ma przetrwać jako stały element systemu obronnego, musi zostać osadzone w szerszym planie modernizacji armii i realnie wspierane przez państwo oraz dowództwo wojskowe.
Szkolenie z dronów FPV to obiecujący początek
Szkolenie z dronów FPV to krok we właściwym kierunku. Pokazuje, że Wojsko Polskie nie ignoruje nowoczesnych trendów w technologiach wojskowych i stara się adaptować sprawdzone rozwiązania z konfliktów, takich jak wojna w Ukrainie. Jednak prawdziwa transformacja wymaga nie tylko wiedzy i technologii, ale też konsekwencji, budżetu i planu.
Kluczowe będzie przejście od fazy testowej do trwałego wdrożenia systemowego. To oznacza budowę struktur organizacyjnych, inwestycje w zaplecze przemysłowe, wdrożenie standardów i rozwój kompetencji kadry. Potrzebna jest także odporność systemu na zmiany polityczne i finansowe.
Szkolenie z dronów FPV może stać się symbolem zmiany i przełomu w myśleniu o nowoczesnej obronności. Ale równie dobrze może pozostać marginalną inicjatywą, jeśli zabraknie determinacji i strategicznej wizji.