Deregulacja gospodarki 2025: 214 zmian ustaw, które mają odblokować rozwój firm i inwestycji

Rząd obiecuje przełom: deregulacja gospodarki ma przyspieszyć inwestycje, ograniczyć bariery i ułatwić życie firmom i obywatelom. 214 zmian ustaw, 125 postulatów, dziesiątki zaangażowanych ministerstw – to największa reforma legislacyjna od lat. Ale czy to naprawdę zmniejszy biurokrację? Czy polskie firmy wreszcie odetchną? I jaką rolę odegrała strona społeczna?

deregulacja gospodarki . tusk. brzoska

Czego dotyczy deregulacja gospodarki i dlaczego warto to śledzić?

Rząd Donalda Tuska zapowiedział przełom: deregulacja gospodarki ma uprościć życie firmom i obywatelom. W 100 dni przyjęto 125 postulatów i przygotowano 214 zmian ustaw. Zmiany te mają objąć kluczowe obszary życia gospodarczego i społecznego, od podatków po zatrudnienie. Celem reformy jest zdjęcie biurokratycznego kagańca, odbudowa zaufania do państwa i zwiększenie konkurencyjności Polski. Premier Tusk zapewnił, że to dopiero początek. Ale czy rzeczywiście odczujemy różnicę w codziennym funkcjonowaniu firm i instytucji?

Rząd stawia na deregulację. Czy to faktyczny zwrot w polityce gospodarczej?

125 postulatów i 63 projekty ustaw – co dokładnie się zmienia?

W ciągu 100 dni rząd przyjął 125 propozycji zgłoszonych przez stronę społeczną. Do Sejmu trafiło 214 zmian ustaw w ramach 63 pakietów regulacyjnych. To największy przegląd prawa od lat. Jak podkreślił minister Maciej Berek, „od początku zakładaliśmy, że będzie więcej drobnych zmian niż wielkich nowelizacji”.

Zmiany obejmują głównie punkty zapalne wskazywane przez przedsiębiorców i organizacje społeczne. Dotyczą m.in. uproszczenia procedur podatkowych, zmniejszenia obowiązków rejestrowych, ograniczenia liczby zezwoleń oraz przyspieszenia cyfryzacji wybranych procesów administracyjnych.

Wprowadzono też propozycje skrócenia terminów, likwidacji zbędnych załączników dokumentacyjnych czy zniesienia powielających się obowiązków raportowych. Reforma ma objąć zarówno duże firmy, jak i jednoosobowe działalności gospodarcze oraz sektor NGO. Według rządu ma to realnie obniżyć koszty administracyjne i poprawić komfort działania w polskiej gospodarce.

Tusk: „To nie jest koniec. Deregulacja może być silnikiem wzrostu”

Premier Donald Tusk ocenił, że deregulacja gospodarki to nie jednorazowe działanie, lecz długofalowy proces. „To może coś więcej niż początek, ale na pewno nie koniec tego procesu” – zaznaczył podczas konferencji na GPW. „Deregulacja może być kolejnym silnikiem wzrostu konkurencyjności polskiej gospodarki”.

Szef rządu wskazał, że polska gospodarka w 2025 roku ma znaleźć się na 20. miejscu na świecie, wyprzedzając m.in. Szwajcarię. Dodał, że siła nabywcza Polaków jest już wyższa niż Japończyków. Podkreślił, że osiągnięcie tak ambitnych celów wymaga „nieporównywalnie większego wysiłku” i nowego myślenia o państwie. „Takie cele jak innowacja, inteligentna gospodarka i deregulacja muszą być nie tylko rewolucyjnym pomysłem, ale gruntowną zmianą filozofii” – stwierdził Tusk.

Według premiera, deregulacja powinna iść w parze ze wzrostem kompetencji, inwestycji i jakości instytucji publicznych oraz przedsiębiorstw. „Życie każdej polskiej rodziny musi wspiąć się na wyraźnie wyższy poziom. Dotyczy to kompetencji, poziomu inwestycji, jakości firm, innowacyjności, lepszych rezultatów jeśli chodzi o wyższe wykształcenie” – powiedział.

Rafał Brzoska: „To sukces obywateli, ekspertów i urzędników”

Według Rafała Brzoski, lidera inicjatywy Sprawdzamy i prezesa InPostu, do tej pory zgłoszono aż 500 propozycji zmian. „To tempo zostało dotrzymane przez stronę rządową, ministerialną, przez urzędników, posłów. To nasz wspólny sukces” – powiedział.

Brzoska zaznaczył, że za przygotowanie propozycji odpowiadało 600 ekspertów pracujących pro bono. „Studniowy sprint” nie byłby możliwy bez ich determinacji, wiedzy i społecznego zaangażowania. Podkreślił również, że blisko 175 aktów prawnych zostało już opracowanych, a niemal 20 ustaw podpisał prezydent Andrzej Duda. Jego zdaniem tak otwarty proces konsultacji legislacyjnych z udziałem strony społecznej powinien stać się nowym standardem. „Wydaje mi się, iż obywatele, my wszyscy, mamy w tym największy udział” – dodał.

Uproszczenia dla firm i obywateli – na czym polega deregulacja gospodarki?

Zmniejszenie barier w zakładaniu i prowadzeniu działalności

Deregulacja gospodarki ma znieść bariery administracyjne, które od lat hamowały rozwój przedsiębiorczości.

Minister Maciej Berek podkreśla, że chodzi o konkretne ułatwienia, a nie deklaracje polityczne. „Nie mówimy o PR-owej rewolucji, ale o konsekwentnym upraszczaniu codziennych procedur” – zaznaczył.

Wśród najważniejszych działań znalazło się skrócenie czasu potrzebnego na rejestrację działalności, ograniczenie liczby wymaganych dokumentów i likwidacja zbędnych zezwoleń. Rząd chce też uprościć obowiązki sprawozdawcze oraz stworzyć system zachęt do cyfryzacji procesów rejestracyjnych. Reformy mają objąć mikroprzedsiębiorców, start-upy i małe firmy rodzinne.

Jakie ministerstwa dostały najwięcej zadań?

Aż jedna czwarta propozycji deregulacyjnych trafiła do Ministerstwa Finansów. Dotyczyły one m.in. uproszczenia systemu podatkowego, zniesienia wybranych obowiązków informacyjnych i redukcji kosztów związanych z prowadzeniem księgowości.

Znacząca liczba postulatów dotyczyła również resortów sprawiedliwości, zdrowia, klimatu i środowiska, rozwoju technologii, cyfryzacji oraz rodziny i polityki społecznej. Każdy z tych resortów musiał przygotować odpowiedzi legislacyjne w bardzo krótkim czasie. W wielu przypadkach oznaczało to współpracę między urzędnikami, ekspertami i stroną społeczną.

„One in, one out” – nowa zasada stanowienia prawa

Rząd planuje wprowadzenie zasady „one in, one out”, czyli za każdą nową regulacją musi zniknąć co najmniej jedna istniejąca. „Może powinno to być 'one in, two out’” – ironizował Berek podczas konferencji.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii opracowuje obecnie konkretny mechanizm wdrażania tej zasady na poziomie rządowym. Celem jest zahamowanie nadprodukcji przepisów i zwiększenie odpowiedzialności legislatorów za realne skutki każdej regulacji. Nowe przepisy mają być testowane pod kątem ich wpływu na czas i koszty po stronie przedsiębiorców oraz administracji publicznej.

Co nie przeszło? Kiedy uproszczenia są zbyt kontrowersyjne

Przedawnienia podatków: „tak, ale nie teraz”

Postulat skrócenia okresu przedawnienia zobowiązań podatkowych został ostatecznie odrzucony, mimo jego dużej popularności wśród przedsiębiorców. Minister Finansów Andrzej Domański wyjaśnił, że obecnie administracja skarbowa nie dysponuje jeszcze wystarczająco skutecznymi narzędziami cyfrowymi, które umożliwiłyby sprawne egzekwowanie podatków w krótszym czasie. „Jak będziemy skuteczniej zbierać podatki, to zmienimy przepisy” – przekazał minister Berek, cytując Domańskiego. Rząd zadeklarował, że temat może powrócić po wdrożeniu nowych rozwiązań technologicznych w systemie fiskalnym.

Zatrudnianie cudzoziemców: rząd wybiera ostrożność

Zatrudnianie cudzoziemców to jeden z tematów najczęściej podnoszonych przez stronę społeczną. W odpowiedzi na postulaty liberalizacji przepisów, rząd przyjął zachowawcze s