Czym jest „PIT zero dla rodzin” i jakie zmiany zakłada
Główne założenia projektu prezydenckiego
11 sierpnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki przedstawił projekt „PIT Zero. Rodzina na plus”. Zakłada on zniesienie podatku dochodowego dla rodzin wychowujących co najmniej dwoje dzieci, z limitem dochodu do 140 tys. zł rocznie na osobę. W praktyce oznacza to 280 tys. zł rocznie dla pary, która nie zapłaciłaby podatku PIT. Projekt pojawił się bez uzasadnienia i oceny skutków regulacji, co wywołało krytykę ekonomistów i opozycji.
Jak działa obecny system PIT
Obecnie każdy podatnik ma prawo do kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 tys. zł rocznie. Dochody do tej kwoty nie są opodatkowane, a od nadwyżki do 120 tys. zł stosuje się stawkę 12%. Dochody przekraczające 120 tys. zł objęte są stawką 32%. Rodziny mogą dodatkowo skorzystać z ulgi prorodzinnej, która zmniejsza zobowiązanie podatkowe w zależności od liczby dzieci. W nowym systemie „PIT zero dla rodzin” dotychczasowe ulgi, w tym ulga prorodzinna, miałyby pozostać obok nowego mechanizmu preferencji.
PIT zero dla rodzin – konkretne wyliczenia
Ile zyskają osoby z minimalnym wynagrodzeniem
Według danych Grant Thornton, osoba zarabiająca minimalne wynagrodzenie (4666 zł brutto w 2025 r.) zyska ok. 75 zł miesięcznie, czyli 900 zł rocznie. Jeśli oboje małżonkowie otrzymują minimalne wynagrodzenie, ulga wyniesie 150 zł miesięcznie – czyli 1800 zł rocznie. Bez ulgi osoba z takimi dochodami zapłaciłaby ok. 2 tys. zł podatku rocznie, a z ulgą prorodzinną – 900 zł. W nowym systemie nie zapłaci nic.
Minister Andrzej Domański mówił: „Odnośnie propozycji zerowego PIT – mój sprzeciw budzą rozwiązania, na których najsłabiej zarabiający nie korzystają (…). Myślałem, że prezydent przygotuje coś bardziej dopracowanego” (Parkiet TV, PAP Biznes).
Przeciętne zarobki, przeciętny zysk?
Dla osób otrzymujących średnie wynagrodzenie (ok. 9 tys. zł brutto w 2026 roku) korzyść będzie znacznie większa. Jedna osoba zaoszczędzi miesięcznie około 500 zł. Dla rodziny to już 1000 zł miesięcznie, czyli 12 tys. zł rocznie.
Najwięcej zyskają najlepiej zarabiający
Grant Thornton podaje, że osoba zarabiająca 15 tys. zł brutto może zyskać nawet 1433 zł miesięcznie, czyli 17 200 zł rocznie. W przypadku dwóch dobrze zarabiających rodziców – ponad 34 tys. zł rocznie. Jak zauważa Interia: „Im wyższe dochody, tym korzyści rosną” (11.08.2025).
Kto zyska na PIT zero dla rodzin, a kto zyska najmniej
Zamożne rodziny z dziećmi największymi beneficjentami
Ulga jest najbardziej korzystna dla rodzin z dwójką lub trójką dzieci, gdzie oboje rodzice mają wysokie wynagrodzenia. Z PIT-0 nie skorzystają osoby rozliczające się liniowo lub ryczałtem oraz płacące daninę solidarnościową. Domański podkreślił, że projekty, na których ubożsi nie zyskują, budzą jego sprzeciw. Ekonomiści zwracają uwagę, że ulga jest regresywna i bardziej opłacalna dla bogatszych rodzin.
PIT zero dla rodzin: ile to będzie kosztować budżet
Szacunkowe koszty według różnych źródeł
Grant Thornton: koszt PIT zero to ok. 16 mld zł, podniesienie progu do 140 tys. – ok. 3 mld zł. Razem ok. 19 mld zł. Ministerstwo Finansów szacuje koszty na ok. 30 mld zł rocznie. Kancelaria Prezydenta podaje wartość około 14 mld zł.
Skąd państwo weźmie pieniądze?
Prezydent zapowiedział uszczelnienie CIT i VAT oraz intensyfikację kontroli fiskalnych. Eksperci wątpią, czy te działania wygenerują wystarczające środki. Polska ma rekordowy deficyt 289 mld zł i procedurę nadmiernego deficytu. Ulga może ograniczyć środki na inwestycje publiczne, obronność i usługi społeczne.
PIT zero dla rodzin a gospodarka?
Ulga może zwiększyć wydatki konsumpcyjne klasy średniej, ale wpływ na popyt będzie nierównomierny. Wpływ na rynek lokalny i wydatki rodzinne. Dodatkowe środki mogą trafić do lokalnych sklepów i usług. Efekt zależy od dochodu gospodarstwa. Jeśli rodziny wydadzą więcej na edukację, sprzęt lub transport, może to pośrednio wesprzeć sektor MŚP.
Co dalej z PIT zero dla rodzin?
Pytania bez odpowiedzi i niepewność regulacyjna
Nie przedstawiono oceny skutków regulacji, dlatego nie wiadomo, jakie będą konsekwencje dla systemu podatkowego oraz samorządów. W związku z tym pojawia się pytanie, czy projekt ma szanse przejść przez parlament. Wiele w tej kwestii zależy od stanowiska rządu, a także Komisji Finansów Publicznych, dlatego projekt może nie zostać przyjęty w obecnej formie.